To jedynie dwa grosze od każdej jednorazówki – przekonują urzędnicy. Koszt w zasadzie żaden, ale w skali całego kraju pozwoli pozyskać miliony złotych na recykling plastiku. Brzmi to bardzo rozsądnie – tylko czy rzeczywiście pieniądze zostaną przeznaczone na tak szczytny cel?
Opakowania jednorazowe w Polsce mają się świetnie
Polska jest na szarym końcu Unii Europejskiej w kategorii surowców wtórnych. Nie dość, że segregacja wychodzi nam słabo to jeszcze produkujemy zawrotne ilości odpadów. Polacy są przykładowo fanami wody butelkowej – co samo z siebie nie jest złe o ile istnieje infrastruktura do skupowania i przetwarzania butelek PET. Jak na razie skup plastiku to w naszym kraju pomysł wywołujący jedynie uśmiech pełen politowania a nadmiar odpadów na wysypiskach pochłaniają tajemnicze pożary, wywoływane systematycznie przez nieznanych sprawców. Jest jednak szansa, że wkrótce sytuacja ulegnie zmianie.
UE powodem zmian?
Unia Europejska przyjęła niedawno rezolucję wycofującą z użycia jednorazowe sztućce, słomki i talerze produkowane z plastiku. Prawo zacznie obowiązywać od 2021 roku i jest pierwszą z całej serii przygotowywanych ustaw mających na celu odgórną regulację produkcji odpadów. Ten ekologiczny trend podejmowany jest coraz śmielej przez międzynarodowe sieci handlowe: Kaufland zupełnie wycofuje się ze sprzedaży wody w plastikowych opakowaniach, sieć Lidl na ternenie wielu krajów (np. w Czechach i na Słowacji) oferuje tylko papierowe torby do pakowania zakupów. Podobnie w Ejedrek.eu od dłuższego czasu rozbudowujemy dział zawierający opakowania ekologiczne. Na tej fali polski rząd postanowił wprowadzić dodatkową opłatę, której idea jest bardzo szlachetna.
Polski rząd wprowadzi podwyżki
Minister Środowiska Henryk Kowalczyk zapowiedział, że rząd pracuje nad dodatkowym opodatkowaniem plastikowych toreb jednorazowego użytku, czyli popularnych foliówek. Opłata w wysokości 2 groszy ma być w całości ponoszona przez producenta opakowań. Zebrane fundusze pozwolą na skuteczną zbiórkę i recycling surowców. Tak brzmi wersja oficjalna. A jak może wyglądać praktyka?
Rzeczą oczywistą jest, że producent obciążony przez państwo dodatkową daniną przerzuci jej koszt na klienta. Tym samym to my, konsumenci, będziemy zmuszeni dopłacać do reklamówek. W gruncie rzeczy nie ma w tym nic złego – przecież każdy chce żyć w czystym otoczeniu, a temu właśnie mają służyć owe 2 grosze. Wątpliwości dotyczą raczej właściwego spożytkowania zebranej kwoty. Czy w czasach, kiedy rząd sięga coraz głębiej do kieszeni podatników a rozdawnictwo socjalne rozszalało się ponad wszelką normę można wierzyć, że zebrane miliony pójdą na cel związany z ekologią? To krok zgodny z oczekiwaniami naszych partnerów z Zachodu czy raczej tylko kolejny sposób na pozyskanie funduszy i oskubanie “klasy dojnej” z ciężko zarobionych pieniędzy?
Nie ma wątpliwości, że nadmiar odpadów, szczególnie tych plastikowych, jest problemem, który wymaga natychmiastowych działań. Uwaga całego świata coraz mocniej koncentruje się na rozwijaniu recyclingu. Czy Twoim zdaniem opłata zapowiedziana przez ministra Kowalczyka to krok zgodny z tym globalnym trendem? A może zwyczajnie, pod płaszczykiem szlachetnych intencji, kryje się kolejny zawoalowany podatek i próba dobrania się do naszych pieniędzy?
